
Il. 1 - Sulechów około 1850 roku [4]
W Sulechowie, na początku XIX wieku mieszkało ponad 5,3 tysiąca osób (w 1775 r. - 5 368 osób, a w 1837 r. - 5 398 osób) [1, s. 32]. W liczbie tej znajdowało się w nim 600 muszkieterów stacjonujących w pułku von Zenge oraz kompanii piechoty 24 pułku inwalidów. W sulechowskim zamku mieścił się urząd domen (łac. dominium, posiadłość) i sądownictwa. Kościół miejski (der Stadtkirche) miał trzech kaznodziejów i głównego pastora (pastor primarius). W Sulechowie znajdowała się superintendentura diecezjalna, tam superintendenta mianował król Prus (wówczas Fryderyk Wilhelm III Hohenzollern ur. 1770 - zm. 1840), a archidiakona, diakona wybierał magistrat. W kościele nowym (der neuen Kirche) pełnił posługę inny kaznodzieja, a w kościele reformowanym (der reformirten Schloßkirche) był duchowny dworski (Hof-Prediger), który oprócz urzędu superintendenta lokalnej diecezji reformowanej był kaznodzieją w Pomorsku (Pommerzig). Miejską szkołą luterańską zajmował się rektor, konrektor, kantor, organista i bakałarz. Inna szkoła, reformowana, miała rektora i konrektora. Oprócz tego w mieście istniały cztery małe szkoły. W Sulechowie działały m. in. fabryka sukna hiszpańskiego, barchanu, pergaminu, czy manufaktura garbarstwa (produkowano grube, nieelastyczne skóry na buty i siodła - Lohgerger oraz delikatne skóry (np. kozie, cielęce) do produkcji rękawiczek, okładek książek, etui, woreczków - Weißgerber). W licznych warsztatach w mieście – było ich aż 252 - pracowało 2 254 rzemieślników. W 1800 r. dochód roczny z sulechowskich fabryk i manufaktur wynosił 316 196 talarów (dokładnie niem. Reichstaler – Rthlr). W mieście działało 80 browarów produkujących 700 Tonne piwa rocznie (wówczas 1 Tonne to 1,43 hektolitry płynu), co dawało 1 001 hektolitrów piwa sprzedawanego w karczmach. Tak nieduże miasto, a gorzelni produkujących wódkę było 16. W Sulechowie znajdowało się wówczas jedynie 30 domów określanych jako „bardzo dobre” (niem. 30 Häuser sehr gutes). Miasto dysponowało również żyznymi ziemiami uprawnymi, pastwiskami oraz około 1 000 mórg lasów (jedna mała morga pruska to ok. 0,25 ha). Lasy te przynosiły rocznie dochód w wysokości 3 222 talarów (Rthlr). Z 84 winnic (80 Weinbergen und 4 Weingärten) wytłaczano ponad 800 kwart wina, które porównywano do wina frankońskiego [2, s. 310-311; 3, s. 86-87].
W dobie napoleońskiej armia pruska została pokonana przez wojska Bonapartego pod Jeną-Auerstädt 14 października 1806 r. Następstwem tego było zajęcie przez Napoleona Bonaparte (ur. 1769 – zm. 1821) 27 października 1806 r. Berlina, tym samym zawładnięcie Nowej Marchii. Na Nową Marchię nałożono kontrybucję w wysokości 2 786 400 talarów (Rthlr), do której Sulechów musiał wnieść 20 000 talarów (Rthlr). Jak zapisał kronikarz E. L. Wedekind, dom w mieście lub na wsi miał zapewnić kwaterę dla 50 - 60 żołnierzy. Rekwirowano żywność dla ludzi i obrok oraz siano dla koni. Mieszkańcom zabierano odzież, sukna, płótna [2, s. 316-317].

Il. 2 - Lekka piechota Würterberg w 1806 r. Od lewej – piechur 1 batalionu von Neubroun,
w środku strzelec 1 batalionu von Hügel, po prawej – strzelec 2 batalionu von Scharffenstin [5]
Przemarsze wojsk wszelkiego rodzaju trwały do lutego 1807 r. W tym też czasie zaistniał przykry dla Sulechowa incydent. Cały korpus wielkiej armii skierował się w kierunku Wisły. Z tego w Krośnie (Odrzańskim) pozostało 150 Bawarczyków, tam działał oddział porucznika von Hirschfelda, zbierający rozproszonych żołnierzy pruskich. Zbliżył się do Sulechowa, do którego z Babimostu (niem. Babimost) wkroczył szwadron polskich ułanów, wezwanych przez ówczesnego kaznodzieję z Kramska (niem. Kramzig). Szwadron ten został zaatakowany przez oddział von Hirschfelda na przedmieściu świebodzińskim, od strony Niekarzyna (niem. Nickern, dzisiaj w gminie Skąpe). Polacy nie wiedząc, z jakimi siłami mają do czynienia, zbiegli z miasta. Jednak kilku ułanów zostało zabitych, a kilku dostało się do niewoli. Kilka dni później oddział von Hirschfelda zaatakował Bawarczyków stacjonujących w Krośnie (niem. Krossen). Wielu Bawarczyków zginęło, zostało rannych i dostało się do niewoli. Hirschfeldzcy wojacy zabrali ich konie. Po kilku dniach z Frankfurtu nadciągnął oddział Francuzów. Na Krosno nałożono grzywnę 24 000 talarów (Rthlr). Do grodu w Sulechowie wkroczył francuski oddział w sile 150 ludzi, który uwolnił schwytanych polskich ułanów - miasto zapłaciło grzywnę 600 talarów (Rthlr). Zanim włączył się w wojnę w Hiszpanii w 1808 r., stacjonował w Sulechowie francuski 7 pułk piechoty liniowej [2, s. 317-318; 3, s. 88-89].
Kres wojnie w Prusach dał traktat (tzw. drugi traktat) w Tylży podpisany pomiędzy Francją i Królestwem Prus 9 lipca 1807 r. W wyniku porozumienia w Prusach utworzono Królestwo Westfalii, powstało Wolne Miasto Gdańsk pod protektoratem Królestwa Prus i Królestwa Saksonii, utworzono Królestwo Polskie. Z kolei Francja zwróciła zajęte tereny na Śląsku z Wrocławiem i śląskimi twierdzami. Traktat zapewniał wojskom Napoleona swobodne poruszanie się w państwie pruskim. Prusy częściowo wprowadziły tzw. Kodeks Napoleona, przeprowadziły u siebie sekularyzację dóbr kościelnych oraz rozwiązały zakon jezuitów [2, s. 318; 3, s. 89; 7].
W wyniku ciężarów podatkowych Sulechów podupadł gospodarczo, a jego zadłużenie w 1809 r. sięgnęło 70 000 talarów (Rthlr), choć zamówienia dla wojska były duże. W podobnej sytuacji było Krosno, zadłużone na 64 000 talarów, Ośno (niem. Drossen, dzisiaj Ośno Lubuskie), zadłużone na 70 000 talarów, Lubsko (niem. Sommerfeld) - na 18 000 talarów, czy Sulęcin (niem. Zielenzig), ten z długiem 27 000 talarów [2, s. 318; 3, s. 89].

Il. 3 – Od lewej: król Neapolu Joachim Murat, król Westfalii Hieronim Bonaparte [8]
Pozory serdeczności i przyjaźni po pokoju Tylżyckim nie przeszkodziły napięciom między Francją i Rosją - w 1812 r. wybuchła wojna. Jak odnotował E. L. Wedekind, przez Niemcy i Prusy ruszyła na Rosję największa armia, jaka „istniała na Ziemi”. „Przeważnie byli to Sasowie, którzy podczas tego przemarszu zahaczyli o Sulechów (niem. Züllichau), jednak w żadnym razie nie w takim stopniu, jak miało to miejsce np. w Krośnie (Odrzańskim), gdzie w latach 1812 i 1813 zakwaterowano niemal niewiarygodną liczbę 370 000 żołnierzy”. Sulechów odczuł wtedy dotkliwie przemarsz wojsk saskich. Miasta musiały zapewniać wyżywienie i kwaterunek [2, s. 319; 3, s. 89]. Jednakże najgorszy okazał się rok 1813 i powrót resztek armii napoleońskiej. W styczniu 1813 r. pojawiły się francuscy uchodźcy z na wpół zamarzniętymi kończynami, ciężkimi niezagojonymi ranami, z podartymi ubraniami i butami. W mieście panowała dezinformacja co do wyniku tej wojny i lokacji wojsk francuskich lub rosyjskich. Z czasem tłum resztek armii stawał się „gęstszy”, z licznymi starszymi i młodszymi oficerami. Przez miasto powracał król Neapolu Joachim Murat (ur. 1767 – zm. 1815) i król Westfalii Hieronim (ur. 1784 – zm. 1860). Duża jeszcze armia francuska ściągała posiłki z Poznania przez Międzyrzecz (niem. Meseritz, 12 lutego tr.) do Frankfurtu (18 lutego tr.). Silny oddział polskich lansjerów pod dowództwem księcia Dominika Hieronima Radziwiłła (ur. 1786 – zm. 1813) przekroczył Odrę pod Krosnem i ruszył na Łużyce przez Lubsko (niem. Sommerfeld), gdzie dotarły w połowie lutego 1813 r. Zapuszczano się i do Sulechowa, przez co miasto zaznało kolejnych obciążeń [2, s. 320; 3, s. 89].

Il. 4 – Elitarny żandarm piechoty, autor Maurice Orange [9]
O ciężkich czasach do Sulechowa i okolicznych wsi napisał pod datą 12 stycznia 1813 r. napisał w swoich pamiętnikach major Johann Friedrich Georg von Paczkowski z Pałcka (niem. Palzig) - „... zostałem zakwaterowany, po tym jak duża armia francuska poniosła taką klęskę z powodu silnego mrozu, który podobno osiągał tutaj 17 stopni i 28 stopni w Rosji, przez co armia ta została rozproszona i rozwiązana. Dzisiaj do okręgu przybyło 5 westfalskich pułków husarskich, składających się z 32 oficerów i 50 starszych ludzi. 21 stycznia pojawiła się część gwardii francuskiej i elitarnej żandarmerii, a 24 stycznia przybyła gwardia lansjerów napoleońskich. 13 lutego podczas mojej nieobecności ponownie kwaterował tutaj 1 pułk polski. Natomiast 15 lutego ponownie kwaterowało 15 oficerów oddziałów bawarskich” [10, s. 62].
Wreszcie 28 lutego 1813 r. grupa 8 Kozaków „położyła kres niepewności”. Zameldowali się u burmistrza Martina Matthiasa Carla Darnmanna (urzędującego w latach 1809-1821), nakarmili i napoili konie na sulechowskim rynku. W pobliżu miasta rozległy się wystrzały, co poderwało ich na równe nogi – i skłoniło do opuszczenia miasta, jednak - jak podał Wedekind - okazało się, że były to wystrzały zamykające sezon myśliwski [2, s. 320; 3, s. 90].

Il. 5 – Król Prus Fryderyk Wilhelm III, około 1820 r. [11]
17 marca 1813 r. król Prus Friedrich Wilhelm III wydał we Wrocławiu odezwę „Do mego ludu” (An Mein Volk), w której apelował o włączenie się do walki z Napoleonem. Słowa kierował do Brandenburczyków, Prusaków, Ślązaków, Pomorzan i Litwinów - informując, że rozpoczyna się kolejny konflikt, nowa wojna u boku z Rosją, która zagwarantuje powrót szczęśliwych czasów i pokoju. Jednocześnie wydano akt prawny powołujący Laudwehrę (pospolite ruszenie), wzywający pod broń wszystkich do 40 roku życia. Sulechowski Landsturm zorganizował się w sile 600 ludzi i składał się z 6 kompanii. Ponadto Sulechów dostarczył kompanię 250 mężczyzn do 2 nowomarchijekiego pułku Landwehry (obronę krajową). Koszt jego uzbrojenia i wyposażenia zapewnił powiat [2, s. 321; 3, s. 90]. W swoim pamiętniku von Paczkowski podał, że 12 sierpnia 1813 r. pułk Landwehry z oddziałem sulechowskim wyruszył do Chojny (Königsberg in der Neumark). Następnie relacjonował jego przemarsz przez Niemcy do Francji. 23 sierpnia 1813 r. pułk brał udział w bitwie pod Großeeren (Brandenburgia). Bitwa stoczona została w okolicach miejscowości Großbeeren, Blankenfield i Sputendorf. 6 września pułk wziął udział w bitwie pod Jüterborg (Brandenburgia), a następnie pułk rozmieszczono w rejonie Dessau. Następnie 5 października tego roku pułk przekroczył rzekę Łabę pod Roßlau, a 11 października von Paczkowski otrzymał rozkaz zajęcia Coswig, gdzie pułk poniósł stratę 30 ludzi, w tym 20 z sulechowskiego batalionu. 14 października pułk podążył do Berlina, skąd wysłano go do oblężenia Torgau. Pamiętnik Paczkowskiego zakończył się w czerwcu 1814 r., kiedy po wielu przemarszach i bitwach powrócił on do Berlina [10, s. 62-64].
Na koniec warto odnotować, że król Prus Friedrich Wilhelm III dwukrotnie odwiedził Sulechów. Za każdym razem zatrzymywał się w sierocińcu (Waisenhause), gdzie rozmawiał z jego dyrektorem Friedrichem Augustem Steinbartem (ur. 1761 – zm. 1840), który kierował placówką w latach 1806 – 1840 [2, s. 312].